Blog poświęcony tematyce politycznej i towarzyszącym jej zjawiskom społecznym.
Blog > Komentarze do wpisu

Razem czy osobno?

Bez względu na to, kto będzie miał większość w przyszłym parlamencie są sprawy, które się jeszcze długo nie zmienią i z którymi przyjdzie nam się zmierzyć indywidualnie, bo nikt tego za nas nie zrobi. Jedną z nich to mieszkania dla młodych.

Mieszkania są, ale bardzo drogie i najczęściej młodych ludzi ani ich rodziców na nie nie stać. Jeszcze do niedawna wyjściem z sytuacji był kredyt hipoteczny, ale w chwili obecnej, i nie sądzę żeby to miało się szybko zmienić, jest on niedostępny dla wielu, zaś tym, którzy się na niego załapali jest wieloletnim mieczem nad głową.

Nie piszę tej notki po to, żeby sobie ponarzekać, ale żeby zastanowić się, czy nie nadeszła pora na zmiany w oczekiwaniach, w definicji tego, co w obecnych czasach jest standardem, a co luksusem? Przywykliśmy, że normalne jest samodzielne mieszkanie dla każdej rodziny, choć jeszcze dwa pokolenia wcześniej to wcale takie oczywiste nie było. Rodzice przyjmowali pod swój dach młodych, potem w naturalny sposób robili im miejsce, przez jakiś okres mieszkając wspólnie. To, że kiedyś tak było nie oznacza, że nadal tak ma być. Gdybyśmy nie dążyli jako ludzkość do poprawy swoich warunków życia, nadal łupalibyśmy kamienie. Argumentacja z gatunku "bo za moich czasów" drażni mnie, jak pewnie drażniła autorów tych gawęd, gdy byli młodzi, Co nie znaczy z kolei, że zawsze są w błędzie i że stare rozwiązania dzisiaj nie mogą się sprawdzić.

Wspólne mieszkanie dwóch, czasem trzech pokoleń ma wiele zalet. Przede wszystkim jest to połączenie środków na utrzymanie go, co w czasach kryzysu (którego ponoć jeszcze nie ma, ale ma być) jest bardzo istotne. Najpierw starsi pomagają w tym dzieciom, potem, gdy jedno z nich zostaje samo (rzadko odchodzą jednocześnie) - odwrotnie. Seniorzy najpierw opiekują się wnukami, które nie biegają z kluczem na szyi, a potem dzieci seniorami. Jest to i humanitarne i ekonomiczne.

Ale jest i ta krzywa twarz :) takiej opcji. Ludzie starsi mają zupełnie inne potrzeby, niż młodzi. Jeśli jest to dom wielorodzinny, można sobie jakoś, przy taktownym i życzliwym siebie traktowaniu, nie wchodzić w drogę. Gorzej, jeśli mieszkanko jest małe. Wytyczenie granic, zakresu obowiązków i praw wymaga naprawdę dużo dobrej woli z obu stron i obawiam się, że w wielu przypadkach zwyczajnie, jak to zazwyczaj bywa, straci słabszy. Kiepska perspektywa dla seniorów...

Sama nie mam wyrobionego zdania na ten temat. Chętnie posłucham innych. Dobrze by było, tak mi się wydaje, żeby w ogóle brać taką możliwość pod uwagę, nie jak skaranie boskie, ale opcję z wyboru.

niedziela, 05 stycznia 2014, only-avianca



TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/01/05 18:43:38
Mieszkanie w kilka pokoleń razem na pewno nie jest rozwiązaniem dla wszystkich. Fajnie by było, gdyby tak wszyscy się rozumieli, ale bardzo często porozumienie między partnerami dzieci a teściami bywa trudne.

Mnie zastanawia inna rzecz: Dlaczego w Polsce tyle ludzi kupuje mieszkania? W Niemczech mieszkanie w wynajętym to standard. Owszem, niektórzy kupują, i ma to na pewno plusy, ale nie jest to tu takie powszechne.

Może państwo powinno poprawić warunki inwestycji właśnie w mieszkania do wynajęcia. Jeżeli dodatkowo miasta tutaj zainwestują, można będzie obniżyć koszty na tyle, że będzie to dobra alternatywa dla młodych rodzin.
-
2014/01/05 19:07:19
my mieszkaliśmy z dziadkami taka wielopokoleniowa rodzina, marzyłam o własnym pokoju ale w życiu bym nie zamieniła tego luksusu za obecność dziadków. A że uczy się przy tym rezygnacji z wielu rzeczy, to może niezbyt wygodne czy miłe ale w życiu bardziej się taka umiejętność przydaje niż umiejętność zdobywania własnej przestrzeni - tak myślę ale ja jestem inne pokolenie, starsze, ja miałam zupełnie unne wymagania od życias
-----------
pod poprzednią notką odpowiedziałam
-
2014/01/05 19:29:48
@nudniejszy
Mnie też to zastanawia. Wiem, jak jest w Niemczech. Myślę, że to działa jakoś tak: opłata za wynajem jest tak wysoka, jak rata za kredyt, więc lepiej, jak już płacić, to za coś, co kiedyś będzie Twoje. Poza tym mieszkania wynajmują często ludzie tylko na jakiś czas, nie dożywotnio, a chciałoby się coś zainwestować, wyremontować. Gdyby wynajem był państwowy na pewno zmieniłoby to punkt widzenia.
-
2014/01/05 19:31:43
@Malina
Ja miałam zawsze, od kiedy dorosłam, własne mieszkanie i bardzo trudno mi zmienić swoje oczekiwania na przyszłość. Ale może trzeba będzie, choć odczuwam to boleśnie.
_____________________
Też odpowiedziałam :)
-
2014/01/05 20:16:09
To fakt, że panuje u nas kultura posiadania własnego mieszkania. Ma to swoje zalety i wady. Jesteśmy przez to znacznie mniej mobilni, gdyż przeniesienie się np.za pracą do innego miast jest już bardzo wielkim problemem.
Ja też wyrastałam w domu, w którym była babcia i miało to wiele zalet. Rozglądając się teraz wokół - widzę jak wiele sąsiadek mieszka samotnie i to w dużych mieszkaniach. Dzieci "na swoim", odwiedzają matki, ale na co dzień ich nie ma... A wnuki już w ogóle nie nauczą się, co oznacza życie w rodzinie wielopokoleniowej. Więzi rodzinne stają się słabsze i na pewno nie jest to dobre.
Czy da się z tym coś zrobić? Obawiam się, że niewiele, przynajmniej w skali ogólnej. I wiesz, nie oczekiwałabym, że to państwo może tu coś załatwić. Tanich mieszkań komunalnych, dostępnych w dużej ilości jeszcze długo u nas nie będzie, a potrzeby w każdej gminie są ogromne.
-
2014/01/05 20:47:49
@marzatela
Zdaję sobie sprawę, że to dla gmin ogromne wyzwanie i nie liczę na to, chyba, żeby wymyślić sposób, żeby gminy na tym mogły zarobić.
Tak, samotni starzy ludzie w dużych mieszkaniach to częste zjawisko. Często stawia to w niezbyt korzystnym świetle ich dzieci, kiedy tak naprawdę to zazwyczaj dziadkowie nie chcą rozstawać się ze swoim dotychczasowym domem, sąsiadami, sprzętami, do których przywykli. Masz rację, jesteśmy mało mobilni, zapuszczamy głęboko korzenie, jeśli już zapuszczamy, boimy się nowego. Ale jest też tak, że zdolność adaptacji z wiekiem maleje. Ja przeprowadzałam się w życiu trzy razy i mam dość :)
-
Gość: Jolcia, xdsl-84-44-154-79.netcologne.de
2014/01/06 13:00:23
Wydaje mi sie, ze wielopokoleniowe gospodarstwa domowe maja swoje plusy, ale tylko pod warunkiem, gdy kazde pokolenie zachowa dla siebie swoja prywatna czesc domicylu, z odrebnym wejsciem w roli glownej. Kazde pokolenie, jak wiadomo, ma swoje odrebne spojrzenie na rzeczywistosc, co w wypadku permanentnej wspolnoty raczej doprowadza do konfliktow, nawet gdy wszyscy naprawde sie kochaja. W wypadku, gdy kazdy jest w posiadaniu swojego refugium, do ktorego moze w kazdej chwili sie wycofac, i to z przyjemnoscia, jest szansa na harmonijna egzystencje takiej komuny, gdzie kazdy kazdemu bedzie w jakims stopniu potrzebny i przydatny.
Inaczej mowiac - razem, ale jednak osobno ze zdrowym dystansem.
-
2014/01/06 15:19:55
@Jolcia
Żeby być razem, a jednak osobno, to musiałby być ogromny dom :) Chyba jednak częściej będziemy mieli do czynienia z alternatywą: tanio i konfliktowo lub samotnie i drogo.
-
Gość: Jolcia, xdsl-84-44-154-79.netcologne.de
2014/01/06 15:36:45
@avianca
A mowia, ze czlowiek wyboru nie ma... ;))))
-
2014/01/06 16:34:37
@Jolcia
Jak nie urok, to przemarsz wojsk :)
-
2014/01/08 20:39:40
W Stanach Polacy to grupa etniczna posiadająca największy kapitał w nieruchomościach na głowę. Inni kupują akcje, udziały, antyki, a Polanie domy i pola. Bez dwóch zdań cecha narodowa.
W Polsce stoi coś z milion domów jednorodzinnych planowanych jako siedziby rodów. Miały tam we względnym luzie mieszkać nawet trzy pokolenia. Mieszkają najczęściej dziadki molestujące dzieci i wnuki o wizyty przynajmniej. Tyle że z UK, czy nawet Wawy daleko i nie po drodze. Życie, przyjaciółko, na twoje pytanie odpowiada.
-
2014/01/09 06:18:28
@Starszy
Widocznie co kraj to obyczaj, co region to metraż. Ja akurat jestem świadkiem zupełnie przeciwnego zjawiska.
Autorski katalog stron




Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery Blogi Polityczne
ministat liczniki.org